Relacja z festiwalu Menufaktura.

MENUFAKTURA

W ubiegłą sobotę spędziłam dzień w byłej Fabryce Porcelany w Katowicach. Jednym z eventów podczas tegorocznej edycji Industriady była MenuFaktura- miejski festiwal kulinarny zorganizowany przez Przemka Błaszczyka i Olę z bloga Ostryga. Jak zwykle nie miałam czasu na bieżąco napisać dla Was relacji z tego wydarzenia. Jednak zapraszam do poczytania i obejrzenia zdjęć, ponieważ impreza była super. Czekam na kolejną edycję.

Na początek kilka słów o idei MENUfaktury…

A zatem jest to inicjatywa Przemka Błaszczyka oraz Oli Oslislo. Menufaktura to pierwszy festiwal kulinarny w Katowicach, przygotowany na wzór festiwali organizowanych w innych polskich miastach np. Najedzeni Fest w Krakowie czy Festiwal Dobrego Smaku w Poznaniu. Inicjatywa miała przyciągnąć miłośników dobrego i głównie lokalnego jedzenia.  Impreza odbyła się  14 czerwca na ul. Porcelanowej 23 w dawnej Fabryce Porcelany.

W programie było m.in.:

1) GASTROfaza: prezentacja lokali i produktów z regionu, alternatywna strefa piwa, food trucki, wybór najlepszej restauracji/bistro prezentowanej podczas MENUfaktury przez uczestników.

2) NOWALIJKI: nowe informacje na temat kultury kulinarnej (spotkania, wykłady i warsztaty)

3) POP-UP MENU – 5-daniowa kolacja z menu niespodzianką i wyselekcjonowanym winem w pofabrycznej przestrzeni (dla 30 osób gotować będzie Przemek Błaszczyk, uczestnik programu Top Chef oraz stażysta w 3*** restauracji Arzac w Hiszpanii)

4) FOTOfaktory – konkurs na fotografię kulinarną dla blogerów z regionu oraz wernisaż zdjęć.

5) PECHA KUCHA – 20 argumentów za kulinarnym biznesem – prezentacje i opowieści lokalnych przedsiębiorców.

 A teraz opis jak było…

Przybyłam na miejsce o godzinie 12: 00, ponieważ zapisałam się na warsztaty dotyczące savoir-vivre i etykiety przy stole, prowadzone przez Bogusława Łacha, który od ponad dekady związany jest z Hotelem Monopol w Katowicach, gdzie jest Kierownikiem Sali i koordynuje pracę załogi kelnerów i barmanów. Na jego zmianie posiłek w restauracji jedli David Beckham, Christiano Ronaldo, prezydenci Kwaśniewski czy Wałęsa oraz artyści formatu Davida Lyncha czy Woodego Allena.

Podczas warsztatów uczyliśmy się jak prawidłowo nakryć stół oraz rozmawialiśmy o prawidłowym zachowaniu się w restauracji.

Oto kilka porad, które zaczerpnęłam z warsztatów ( może się wam przydadzą;-))

1) Nigdy nie zajmujmy samodzielnie miejsca w restauracji, podejdźmy do obsługi i poprośmy o wyznaczenie miejsca.

2) Nigdy nie zamawiajmy za kogoś, każda osoba przy stoliku powinna samodzielnie złożyć swoje zamówienie.

3) Gdy wstajemy na chwilę od stołu materiałową serwetkę kładziemy na krzesło, oznacza to, że za chwilę wrócimy.

4) Jeśli zamierzamy kontynuować posiłek sztućce ( nóż i widelec) układamy na krzyż, jeśli skończyliśmy sztućce pozostawiamy ułożone równolegle na talerzu, jest to sygnał dla obsługi, że można zabrać talerz.

5) Przed każdym łykiem wina/ napoju/wody należy wytrzeć ustaw w serwetkę, aby nie pozostawić śladów z jedzenie na szkle.

6) Do poobiedniego deseru nigdy nie zamawiamy kawy late lub cappuccino, ponieważ są to kawy śniadaniowe ( wypada je zamawiać do godziny 11:00).

7) Gdy kobieta wstaje i odchodzi na chwilę od stolika mężczyzna powinien delikatnie wstać, aby okazać jej należny szacunek ( tak samo powinien zachować się gdy powraca).

menufaktura_smakowisko (2)

menufaktura_smakowisko (3)

menufaktura_smakowisko (4)

Po zakończeniu warsztatów udałam się do strefy gastro, w celu zapoznania się z menu naszych lokalnych restauracji i kawiarni.

Pierwsze stoisko jakie odwiedziłam serwowało pyszne cytrusowe soczki przygotowane w urządzeniu Termomix. Termomix to urządzenie, które miele, rozdrabnia, gotuje i paruje. Można w nim w ciągu 20 min przygotować  cały dwudaniowy obiad. Ucięłam sobie przyjemną pogawędkę z Pani, która prezentowała to urządzenie i skosztowałam pysznych soczków.

menufaktura_smakowisko (6)

menufaktura_smakowisko (7)

Obok stoiska Termomixu znajdowało się stoisko krakowskiej firmy Slate  Plate Tableware, która zajmuje się tworzeniem nowoczesnej zastawy z kamienia łupkowego. Być może spotkaliście kiedyś takie talerze w sushi barach. Jak dla mnie super sprawa, talerze są przepiękne i designerskie. Z przedstawicielem Slate Plate takaż ucięłam sobie przyjemną pogawędkę (lubię dowiedzieć się czegoś więcej o produkcie, nie tylko obejrzeć i zrobić zdjęcie). Na zakończenie rozmowy Pan ze Slate Plate podarował mi w prezencie jeden z talerzy – bardzo mu za to w tym miejscu dziękuję, na pewno wykonam na nim nie jedno zdjęcie na blogu. Zachęcam do obejrzenia ich oferty – fajna alternatywa dla tradycyjnej zastawy. Goście na pewno będą mile zaskoczeni, jeśli podamy im danie na łupku 😉

menufaktura_smakowisko (8)

menufaktura_smakowisko (10)

menufaktura_smakowisko (9)

Po zakończeniu rozmowy z Panem z Slate Plate postanowiłam rozejrzeć się po okolicy i skosztować czegoś pysznego. Na terenie strefy gastro znalazłam same znane i lubiane restauracje oraz kawiarnie m.in. A to dobre (konfitury i przetwory), Magiel Kulinarny (kuchnia zagłębiowska), Sushi do (kuchnia japońska), Cooler Food (burgery m.in. z jagnięciny), Serowarnia Magdalenka (regionalne sery), Ambasada Śledzia (śledź w ponad ponad 10 smakach, a także trochę słodkości), Kuś (świeże krupnioki, wędliny i śląski kołocz), Biała Małpa (piwa regionalne i ze świata), Akolada (nowoczesna kuchnia europejska), Kotulińskiego 6 (kuchnia inspirowana dzikimi roślinami), Hurry Curry (curry z różnych części świata), Hebda – piekarnia (chleb i ciasto), Kofeina Bistro, Pierogi 123 (pierogi), Krako Slow Wine (wyselekcjonowane wina), Miss Cupcake (babeczki), The Fine Food Group (wino), Bistro Mięta.

menufaktura_smakowisko (55)

menufaktura_smakowisko (12)

menufaktura_smakowisko (15)

menufaktura_smakowisko (16)

menufaktura_smakowisko (11)

menufaktura_smakowisko (17)

menufaktura_smakowisko (18)

menufaktura_smakowisko (21)

menufaktura_smakowisko (34)

menufaktura_smakowisko (53)

W Bistro Mięta z Gliwic zakupiłam kawałek serowej tarty z malinami – muszę przyznać, ze była pyszna.

menufaktura_smakowisko (13)

Następnie ucięłam sobie towarzyską rozmowę z obsługą Magla Kulinarnego, którą poznałam podczas Festiwalu Zasmakuj w Sosnowcu. Restauracja serwowała zestawy śniadaniowe (bagietka + 4 rodzaje past), zalewajkę oraz inne obiadowe specjalności. Dodatkowo na stoisku można było kupić domową lemoniadę – ja skusiłam się na rabarbarową- miała bardzo wyraźny i orzeźwiający smak. Jeśli jesteście z Sosnowca lub okolic zajrzyjcie do Magla- ja już byłam i się nie zawiodłam. Zalewajka pierwsza klasa.

menufaktura_smakowisko (19)

O godzinie 14:00 w głównej hali wystawowej odbywał się pokaz przygotowania szparagów prowadzony przez Adriana Feliksa. Adrian wybrał z tłumy dwie osoby do pomocy i rozpoczął gotowanie połączone z opowiadaniem ciekawostek o szparagach i sposobie ich przyrządzenia. Podczas pokazu przygotowano m.in krem z białych szparagów oraz grilowane szparagi. Niestety nie doczekałam do końca pokazu, ponieważ rozpoczynały się kolejne warsztaty na, które się zapisałam.

menufaktura_smakowisko (25)

menufaktura_smakowisko (26)

menufaktura_smakowisko (27)

menufaktura_smakowisko (28)

Punkt 15:00 rozpoczęły się kolejne warsztaty zatytułowane CZY MAŁA CZARNA JEST FAKTYCZNIE NAJLEPSZA. Warsztaty prowadził właściciel Kafo Kawiarni z Gliwic. Podczas warsztatów prowadzący zaprezentował nam obecnie rozwijający się nurt w piciu kawy tzw. trzecią falę. Trzecia fala to hasło, które od kilku miesięcy nie schodzi z ust baristów. Za tajemniczą nazwą kryje się poszukiwanie nowych smaków kawy, które można wydobyć za sprawą odpowiedniego jej przygotowania. W klasycznym ekspresie można zrobić pyszną kawę, ale jak się okazuje nie jest to jedyny sposób aby wydobyć wszystkie ukryte w ziarnie bukiety. Charakterystyczne cechy trzeciej fali kawy to:

1) bezpośredni handel kawą,

2) wysokiej jakości ziarna,

3) jedno pochodzenia kawy (w przeciwieństwie do mieszanek,

4) lekkie palenie.

Podczas warsztatów smakowaliśmy kaw z Nigerii, Ruandy czy Bazyli. Wszystkie kawy prowadzący przygotował za pomocą dripów. Drip to najprostsza metoda robienia kawy do której potrzebujemy stożkowego naczynia i filtru do którego sypiemy kawę. Wystarczy zalać i napój gotowy.

Prowadzący najpierw specjalnie przygotował dla nas złą kawę ( wg niego) , która ogólnie wszystkim smakowała 😉 Później degustowaliśmy (siorbaliśmy za pomocą głębokich łyżek- podobno podczas siorbania smak rozchodzi się w ustach) kawę z Ruandy, zaś na koniec bardziej tradycyjną, mocniej paloną brazylijską.

Kawa parzona za pomocą dripu jest bardziej aromatyczna i łagodna. Mi osobiście najbardziej smakowała kawa z Brazylii. Kawa z Ruandy była lekko palona ( ziarna miały lekko brązowy kolor) i miała nutkę goryczy z lekkim aromatem cytrusów – pierwszy raz piłam taką kawę. Trzecia fala kawy stawia głównie na wydobycie owocowych aromatów zawartych w kawie ( w końcu  ziarna kawowca to owoc), przez to kawa jest dość kwaskowa, jednak nie cierpka. Przyznam, że było to dla mnie zupełnie nowe i ciekawe doznanie.

Mam dla Was kilka rad, które wyniosłam z warsztatów:

1) Nie kupujcie drogiego ekspresu ciśnieniowego, lepiej kupić dobry ekspres przelewowy.

2) Warto kupować kawę prosto z palarni, jeśli nie mamy młynka w domu warto poprosić o zmielenie kawy na miejscu ( szczenie zamknięta nie straci swojego aromatu przez  2 tygodnie). Jeśli chcemy mielić kawę w domu warto zainwestować w młynek żarnowy– działa podobnie jak ręczny, ale jest zautomatyzowany. Młynki żarnowe są lepsze od młynków ostrzowych, ponieważ młynki nożowe nie umożliwiają kontroli grubości przemiału, powodują powstawianie pyłu, który zwiększa kwasowość naparu, nagrzewają mieloną kawę, przez co aromat ulatuje. Nadają się dla osób, którym nie zależy na bardzo wysokiej jakości naparu, albo dla takich, którzy zamierzają w młynku mielić także przyprawy czy ziarna (doskonale się do tego nadają).

3) Woda ma istotne znaczenie podczas procesu parzenia kawy. Warto filtrować wodę pitną przez filtry, ponieważ kawa nielubi chloru.

4) Parząc kawę w ekspresie przelewowym warto papierowy filtr do kawy przelać przed parzeniem kawy gorącą wodą. Dzięki temu zabiegowi do kawy nie przeniknie posmak papieru.

5) Parząc kawę w dripie należy zagotować ją w czajniku, następnie przelać do metalowego czajniczka z długą szyjką i delikatnie polewać zmieloną kawę. Najlepiej robić to w trzech etapach ( w celu odparowania gazów z kawy). Nie wlewać całej wody od razu.

6) Im dłużej będziemy parzyć kawę, tym grubszy musi być przemiał. Najbardziej rozdrobnione musi być ziarno do zaparzania espresso.

7) Nie zalewajmy kawy wrzącą wodą, najlepiej smakuje kawa zaparzona wodą o temperaturze 92-95 stopni C.

menufaktura_smakowisko (46)

menufaktura_smakowisko (45)

menufaktura_smakowisko (41)

menufaktura_smakowisko (42)

menufaktura_smakowisko (44)

Po szkoleniu udałam się jeszcze na chwilę do strefy gastro, spróbowałam pierogów z czerwoną soczewicą od Pierogarnii na Gliwickiej. Wysłuchałam, krótkiej prelekcji o chilijskich winach ( jedno sobie  nawet kupiłam) i już w sumie miałam wychodzić, jednak postanowiłam na koniec pozwiedzać trochę fabrykę.

menufaktura_smakowisko (31)

menufaktura_smakowisko (32))

Na piętrze odbywał się jarmark różności ( biżuteria, torebki, pluszaki – wszystko hand made) – piękne rzeczy robią nasi lokalni rzemieślnicy i entuzjaści sztuki.

menufaktura_smakowisko (35) menufaktura_smakowisko (36)

menufaktura_smakowisko (40)

W sali obok odbywały się konkursy i zabawy dla dzieci.

menufaktura_smakowisko (37) menufaktura_smakowisko (38)

Po obejrzeniu rękodzieł zeszłam jeszcze na dół kupić sobie coś orzeźwiającego do picia. Wybór padł na napój jagodowo-ziołowy WOSTOK – fajny smak i zupełnie coś innego niż zwykły gazowany napój. Te i inne pyszności można był nabyć u firmy John Lemon. Spotkacie ich co niedziele na Przystanku Śniadanie. Naprawdę warto spróbować. Polecam.

menufaktura_smakowisko (47)

menufaktura_smakowisko (49) menufaktura_smakowisko (48)

Wychodząc obejrzałam jeszcze prace zgłoszone na konkurs fotograficzny ( za późno się zorientowałam i nie zdążyłam na czas wysłać swojego zgłoszenia ). Konkurs wygrało zdjęcie Marty Borowiec z bloga Pass the Food.

menufaktura_smakowisko (5)

Przy wyjściu sfotografowałam jeszcze stoisko restauracji Cooler i kolejkę czekającą po hamburgery 😉

menufaktura_smakowisko (50)

Na koniec mojej przygody z Porcelaną Śląską poszłam pozwiedzać trochę okolice fabryki oraz odwiedziłam sklep Porcelany Bogucice. Piękna i według mnie nie droga – na pewno wybiorę się tam kupić coś do zdjęć na bloga.

menufaktura_smakowisko (57)

menufaktura_smakowisko (62) menufaktura_smakowisko (58) menufaktura_smakowisko (39) menufaktura_smakowisko (24) menufaktura_smakowisko (22)

menufaktura_smakowisko (60) menufaktura_smakowisko (59)

Podsumowując, festiwal uważam za bardzo udany. Fajne warsztaty, masa dobrego jedzenie i sympatyczni ludzie. Oby jak najwięcej takich wydarzeń na Śląsku.

menufaktura_smakowisko (1)

Jedno przemyślenie nt. „Relacja z festiwalu Menufaktura.

  1. Fajna impreza, ja niestety nie uczestniczyłam we wszystkich atrakcjach, ba… nawet nie wszystkie widziałam , zaszyłam się w kąciku prezentując thermomix, po zakończeniu imprezy odwiedziłam firmowy sklep porcelany bogucickiej i nie wyszłam z niego z pustymi rękami.

    Miło było chwilkę pogawędzić, pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wykonaj operację abym wiedziała że nie jesteś robotem *